facebook Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. instagram

Mija właśnie rok od czasu, kiedy to ruszyliśmy podbijać świat :) . Minął też już rok od założenia przez nas podróżniczego bloga, na którym dokładnie opisywaliśmy wszystkie swoje przygody podczas tego niezwykłego roku. A było o czym pisać, bo działo się naprawdę wiele… Tylu niecodziennych wrażeń i przygód nie doświadczyliśmy nigdy wcześniej. Zrobiliśmy coś, o czym marzyliśmy zawsze, choć niełatwo było zostawić poukładane życie i wyjść poza tradycyjny schemat. Ale dzięki odważnej decyzji doświadczyliśmy po trochę tego, o czym większość z ludzi czyta tylko w podróżniczych czasopismach albo przygodowych książkach. Wybraliśmy życie w podróży i przeżyliśmy wspaniałe chwile. Jaki zatem był ten Podróżniczy Rok 2014? Czas na podsumowanie tego co widzieliśmy, co się wydarzyło i trochę statystyk, aby pokazać Wam, jak można sobie urozmaicić życie:)

Rok temu o tej porze wróciliśmy z wycieczki objazdowej po królewskich miastach Maroka. Pierwszy kraj i pierwsze podróżnicze wrażenia w 2014 roku. Mimo dużej atrakcyjności Maroka i jego orientu, wszystko było bezpieczne i poukładane. Była to klasyczna – zorganizowana wycieczka. Znacznie trudniej i bardziej egzotycznie miało być później… Zaraz po powrocie z Maroka mieliśmy ledwo trzy dni na przepakowanie się i przygotowanie do wyjazdu do Azji. Trudno było ogarnąć tak wiele rzeczy, które jeszcze nam zostały do załatwienia, w tak krótkim czasie. Poza tym bilety do Bangkoku zostały kupione w jedną stronę i nie wiedzieliśmy na jak długo lecimy, gdzie będziemy i co może nam się przydać. Ale jak na pierwszy raz, przy tego rodzaju wyprawie sądzimy, że udało nam się to całkiem całkiem:) Na miejscu nie mając konkretnych celów, chcieliśmy zostać tam jak najdłuższy czas… Finalnie wyszły prawie trzy miesiące i niesamowite doświadczenia z autostopem, którego wcześniej nie planowaliśmy. Ta podroż po Azji Południowo – Wschodniej była zasadniczą częścią naszego podróżniczego roku i spełnieniem życiowych marzeń o podróży z plecakiem. Po tym miał być powrót do rzeczywistości i stabilizacja. Ale wyjazd ten dopiero otworzył nam oczy na świat i pokazał, jak niewiele wiedzieliśmy o prawdziwym podróżowaniu, mimo kilku lat spędzonych w biurach podróży. Trudno było wrócić do zwykłych realiów, aż trafiła się okazja połączenia przyjemnego z pożytecznym w pracy w charakterze rezydentów w Bułgarii. Żeby było jednak ciekawiej zabraliśmy tam ze sobą rowery, aby w wolnym czasie zjeździć Bułgarską Riwierę.

W międzyczasie zrobiliśmy sobie wypad autostopem do Grecji, gdzie po raz pierwszy spaliśmy na dziko pod namiotem. Po zakończonym sezonie w Bułgarii, postanowiliśmy pojechać rowerami do Turcji. Choć wyprawa była wcześniej planowana, fizyczne byliśmy przygotowani, a kraje były nam znane, to zadanie okazało się trudniejsze od spontanicznego wyjazdu do Azji. Osiągnęliśmy rowerowy cel, jakim był Stambuł, ale nie udało się dalej kontynuować rowerowej podróży. Do kraju wracaliśmy wszelkimi środkami transportu, włączając w to także rowery. I mimo, że wróciliśmy szybciej niż planowaliśmy, to było miło i przygodowo:) Po tym wszystkim dzieliliśmy się wrażeniami z rodziną i przyjaciółmi, a także mieliśmy okazję wygłosić dwie prelekcje na szerszym forum. Trafiły się nawet artykuły w lokalnej prasie:)

Oprócz relacji na blogu, tak naprawdę wrażenia i niezwykłość minionego roku przedstawiają liczby. Oto garść ciekawostek i faktów z minionego 2014 – Podróżniczego Roku:

  • zwiedziliśmy łącznie 9 krajów na 3 kontynentach (Afryka, Azja, Europa)
  • wypoczywaliśmy na 7 wyspach i na niezliczonej liczbie plaż…
  • 9 razy lecieliśmy samolotem
  • ponad 100 razy jechaliśmy autostopem, którym przejechaliśmy około 8 000 km
  • Robert przejechał rowerem 3 400 km, ja trochę mniej:)
  • oprócz tego pływaliśmy promami, motorówkami, kajakami, jeździliśmy pociągami, autobusami, tirami, skuterami, rikszami, a nawet drezyną:)
  • nurkowaliśmy z butlą na głębokości -11 metrów
  • spaliśmy w blisko 50 hotelach, hostelach i bungalowach
  • łącznie w podróży poza granicami kraju spędziliśmy 174 dni
  • poznaliśmy i spotkaliśmy się z życzliwością ludzi wielu narodowości (Tajów, Singapurczyków, Malajów, Uzbeków, Ukraińców, Szwajcarów, Hindusów, Turków, Marokańczyków, Argentyńczyków, Bułgarów, Greków … i innych, których już nie potrafimy wymienić)
  • na blogu napisaliśmy 40 artykułów, czyli średnio co 9 dni mogliście przeczytać nową relację
  • stworzyliśmy 34 galerie, w których mogliście obejrzeć 2010 zdjęć
  • samych zdjęć podczas minionego roku zrobiliśmy dokładnie 9930 :)

Jak widać trochę tego było:) A jakie przeżycia i miejsca najbardziej utkwiły nam w pamięci? Trudno wybrać spośród tak dużej liczby miejsc i wrażeń, ale na pewno można do nich zaliczyć: błądzenie po dziesiątkach uliczek medin w Marrakeszu i Fezie, przejażdżka rowerami pomiędzy pięknymi ruinami miasta Ayutthaya, niezwykłe spotkanie z Przyjaciółmi z Polski i wspólne chwile na plażach i w restauracjach na wyspie Koh Chang w Tajlandii, noclegi w prostych bungalowach : szukanie latarką po pokoju nieproszonych gości, nasłuchiwanie gekonów i innych stworzeń chodzących po zmroku po dachu naszych bungalowów…, rejs z Battambang do Siem Reap i ubóstwo mieszkańców Kambodży, magia i ogrom świątyń Angkoru, zatoczki i rafy koralowe rajskiej Koh Tao, panorama 43 wysp niezamieszkanego archipelaguAng Thong, jedzenie na ulicy: tajski pad thai i massaman oraz hinduski kurczak tandoori z plackiem naan, herbaciane wzgórza Cameron Highlands i dżungla w Malezji, wieże Petronas Tower w Kuala Lumpur, luksus i nowoczesność Singapuru, dzikość malezyjskiej wyspy Pulau Tioman, starówka i klimat Nessebyru w Bułgarii, prostota i smak bułgarskiej szopskiej sałatki, zieleń greckiej wysepki Thassos i tamtejsze wybrzeże, podjazdy rowerem pod góry i pagórki w Bułgarii i Turcji, meczety Stambułu i panorama ruchliwego Bosforu z mostem łączącym Europę z Azją, ciągłe pakowanie i rozpakowywanie plecaków i rowerowych sakw, no i na pewno autostop na pace pick-upa w Tajlandii i życzliwość wielu wielu ludzi, których spotkaliśmy na swojej drodze…

To tak w wielkim skrócie… Na tych przykładach możecie zobaczyć, jak niestandardowo można przeżyć sobie rok:) Większość ludzi pod koniec roku jest zaskoczona, że ten już minął – nawet nie wiedzą kiedy. Nam rok 2014 też minął, ale dni ciągnęły nam się na błogim lenistwie na rajskich plażach, widzieliśmy piękne i niezwykłe miejsca albo doświadczaliśmy niecodziennych wrażeń i przeżyć. Każdy dzień w podróży był jakąś przygodą… Czy jest coś, czego żałujemy? Tak.., że nie zrobiliśmy sobie takiego roku kilka lat wcześniej, i że nie mamy na koncie więcej takich lat… Mamy nadzieję, że ten rok będzie również niestandardowy, bo szkoda życia tylko na snucie planów i marzeń. Marzenia trzeba realizować:)

A na koniec kilka z naszych ulubionych zdjęć wykonanych w 2014 roku:




















Korzystamy z plików cookies zapisujących dane użytkownika.

Nasza Strona internetowa używa plików cookies do prawidłowego działania strony w tym do celów statystycznych. Korzystanie ze Strony bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w Polityce Plików Cookies

Zrozumiałem