facebook Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. instagram

Pośród miejsc, w których miałem okazję do tej pory pracować, Półwysep Musandam jest najbardziej niedostępnym i najmniej obleganym turystycznie regionem. Położony nad Cieśniną Ormuz, półwysep ten oddzielony od Omanu Emiratem Fudżajra, to nagie góry w różnych odcieniach piasku, brązu, stromo wpadające do wód Zatoki Omańskiej. Skaliste wybrzeże i kilka zatok wcinających się w ląd sprawia, że region ten nazywany jest „Fiordami Arabii”. Odkryty całkiem niedawno dla masowej turystyki, za sprawą głównie rejsów wycieczkowych, cumujących w stolicy regionu – mieście Chasab (Khasab) jest miejscem, w którym można całkowicie odciąć się od problemów otaczającego świata i zapomnieć się w kontemplacji surowych, pięknych krajobrazów. Najlepiej zrobić to z dowolnego szczytu pośród tych dzikich gór lub z poziomu łódki w jednym z fiordów…

W drodze do Fiordu Słońca.
W drodze do Fiordu Słońca.

Rejs pośród gór.

Kiedy już tu przybędziecie, najpewniej podczas rejsu dookoła Półwyspu Arabskiego statkami Costa, Pullmantur czy innymi, najlepszą rzeczą jaką można zrobić w tym miejscu, jest rejs niedużą łodzią do „Zatoki Słońca” – jak tłumaczy się nazwę fiordu Sham. Leżąc na wygodnych poduchach swojej łódki podziwia się majestatyczne góry, mieniące się w słońcu różnymi kolorami, które stromo opadają do wód zatoki. Zaledwie kilka łódek z turystami obok, nie powinno zakłócić Waszego spokoju. Emocji na pewno dostarczą delfiny, pojawiające się niespodziewanie to tu, to tam i czasem popisujące się przed turystami efektownymi skokami, bądź pościgiem przy łodzi. Poza delfinami można zobaczyć małe kolorowe rybki, kąpiąc się w jednej z wielu zatok, gdzie zatrzymują się wynajęte łodzie na morskie kąpiele.

W kilku miejscach na wybrzeżu rozrzucone są małe wioski, których mieszkańcy wiodą spokojne życie rybaków, mając już dziś zapewniony prąd i wodę dostarczaną przez rząd. Dzieci pływają łódkami do szkoły w Chasabie i chyba trudno wyobrazić sobie piękniejszą drogę na lekcje… Dawniej było zdecydowanie trudniej bez mediów i wody, ale spokojne piękno nadmorskiego krajobrazu, pewnie każdego dnia rekompensowało im te niewygody. Nic dziwnego, że do dziś nie życzą sobie aby turystyczne łódki cumowały w wioskach i zakłócały im ten błogi spokój…

Klimat Gór Hadżar.
Klimat Gór Hadżar.

Trekking na dziko i wspinaczka po górach.

Mimo iż półwysep ten sukcesywnie się zapada, to tutejsze góry są dość wysokie. Najwyższy szczyt Dżabal Harim – czyli „Góra Kobiet” ma 2087 m n.p.m. (nie można wejść na szczyt z powodu stacji wojskowej). Mało znany turystycznie region, ostre – sypkie kamienie na trasie oraz pionowe ściany sprawiają, że Góry Hadżar są tu kompletnie niezagospodarowane. Nie znaczy to, że się nie da… Najprostszą opcją jest wynajem auta z kierowcą i przejazd krajobrazową drogą nad morzem z Chasabu do miejscowości Bukha. Droga prowadzi przez jedną z zatok i wije się do góry nad Cieśniną Ormuz, gdzie przy dobrej widoczności można zobaczyć po drugiej stronie brzegi Iranu. W wiosce Bukha warto się zatrzymać przy pięknie położonych przy plaży forcie i meczecie. Fort nie posiada żadnej ekspozycji, ale można go zwiedzać, bo zachował się w bardzo dobrym stanie, a panorama z niego na góry i morze jest po prostu cudowna! Po kilku chwilach na (co jest tu możliwe) pustej plaży, można się udać w drogę powrotną, by po panoramicznym przejechaniu Chasabu trafić na punkt widokowy nad Zatoką Khor Nadż. Obok rejsu Fiordem Słońca to drugi obowiązkowy punkt pobytu w Chasabie. Zresztą zobaczcie sami…

Zatoka Khor Nadż…
Zatoka Khor Nadż…

Na tych, którzy tak jak ja, kochają góry, czeka wyboista i niebezpieczna droga w głąb na płaskowyż pod wspomnianym szczytem Dżabal Harim. Z poziomu morza długim wąwozem droga wspina się na ok. 1450 m n.p.m. Po drodze są liczne punkty widokowe na dolinę, góry i pojedyncze stare i nowe domy położone czasem niewiarygodnie nad urwistymi stokami! Wszechobecne są także urocze kozy, skaczące sobie z lekkością po tych stromych górach. Płaskowyż w wiosce to swego rodzaju zielona oaza, z palmami daktylowymi i nielicznymi uprawami w formie małych ogródków. Kawałek dalej stąd, wspinając się autem jeszcze wyżej, jest kolejny płaskowyż z miejscami jakby na piknik (bez infrastruktury), tuż u podnóża Góry Kobiet, na którą, jak wspominałem, wejść nie wolno. Trudy wyprawy rekompensują nie tylko widoki, ale także zatopione w kamieniach skamieliny sprzed milionów lat, rozrzucone po całym terenie. Góry Hadżar to raj dla fanów geologii, gdyż jako nieliczne powstały wskutek wyniesienia dna oceanu ponad ląd, przez co skamieliny organizmów morskich można oglądać na znacznej wysokości ponad poziomem morza! A same góry, ich warstwy, różnorodność skał i kształtów, niezwykle urozmaicają ten wydawać by się mogło jałowy krajobraz.

Płaskowyż pod Dżabal Harim.
Płaskowyż pod Dżabal Harim.

Jeśli po obejrzeniu wymienionych miejsc będzie Wam mało wrażeń, albo zawitaliście tu na dłużej to możecie udać się zwyczajnie na wycieczkę w te kompletnie dzikie i niezagospodarowane góry. Bazą wypadową może być dosłownie każde miejsce, bo i tak nie ma tu szlaków i idzie się tam, gdzie na to pozwala ścieżka lub Wasze umiejętności wspinaczki… Trzeba zaznaczyć, że jest to niebezpieczne, bo góry są strome, kamieniste, występują częste osuwiska i o kontuzję (a nawet śmiertelny upadek…) nietrudno. Ale dla takich widoków jak na zdjęciach, powiedzcie sami, czy nie warto…?

RADZIMY:

  • Do Chasabu, który będzie Waszą bazą wypadową, dostać się można podczas rejsów wycieczkowych po Zatoce Perskiej, drogą z Emiratu Ras al. Chajma przez Tibat, albo samolotem z Maskatu, który lata tu raz dziennie. Samo miasto poza ładnie zachowanym fortem z ciekawą wystawą oraz piątkowym meczetem, nie ma właściwie nic więcej do zaoferowania. Przy głównym targu jest kilka sklepów z drobnymi pamiątkami.
  • Brak tu jest transportu publicznego. Tylko Omańczycy lub przyjezdni jako wynajęci taksówkarze (trzeba ustalić cenę), albo autostop, który raczej nie jest popularny. Hoteli jest niewiele i są stosunkowo drogie
  • Obok agencji turystycznych, które można znaleźć w Intrenecie, w porcie można spotkać lokalnych oferujących rejsy łodziami i wyprawy jeepami w góry. Rejsy zaczynają się od 30$. Warto zapytać wcześniej dokładnie o trasę, bo te najtańsze małymi łódkami są krótkie i nie płyną w głąb fiordu. Warto dopłacić do lepszej opcji z napojami i przekąskami. Wynajem jeepa z kierowcą na Khor Nadż to koszt min. 80$. Khor Nadż plus przejazd pod Dżabal Harim to min. 130$.
  • Ciekawym miejscem na zwykły spacer z portu są wioski Qida i Tavi (4 i 6 km w jedną stronę). Ładna asfaltowa droga z poboczem i widokiem na zatokę i góry, prowadzi do prostych wiosek, gdzie można podejrzeć życie mieszkańców. Za wioską Tavi dolina dzieli się na dwoje i może być bazą wypadową na dziką wspinaczkę w góry.
  • Poza Chasab i wioskami Qida, Bukha czy Tibat, nie ma tutaj sklepów. Warto więc przed samotną wędrówką zaopatrzyć się w wodę i jedzenie.
  • Miejscem na relaks po górskiej wspinaczce lub zwyczajny wypoczynek będzie żwirowa plaża Bassa, 500 m od portu w stronę Tavi.
Arabskie fiordy…
Arabskie fiordy…

Korzystamy z plików cookies zapisujących dane użytkownika.

Nasza Strona internetowa używa plików cookies do prawidłowego działania strony w tym do celów statystycznych. Korzystanie ze Strony bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w Polityce Plików Cookies

Zrozumiałem