facebook Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. instagram

Będąc na pierwszym roku studiów, pojechałam na targi turystyczne do Berlina. Zaaferowana liczbą prezentowanych tam krajów i regionów, przywiozłam ze sobą mnóstwo materiałów turystycznych. Pośród nich był piękny plakat z Koh Samui, przedstawiający zachód słońca z palemkami na jednej z plaż. Wisiał on u mnie przez całe studia na ścianie wynajmowanego pokoju. Kiedy później poznałam Roberta, to czasem nazywał on mnie Samui, wiedząc jak bardzo marzę o tej wyspie… Sama też podpisywałam się tak na pocztówkach, które mu wysyłałam, kiedy jeszcze nie byliśmy parą, a w sobie się podkochiwaliśmy:) Kiedy na 23 urodziny dostałam od niego ładny album – przewodnik po Tajlandii, w środku napisał: „Aby rozpocząć realizację jednego z wielkich marzeń…”. Choć piękne, to wtedy te słowa wydawały mi się bardzo odległe, a sam wyjazd do Tajlandii mało realny – na tamten czas nieosiągalny. Trzy lata później pojechaliśmy w podróż poślubną do Tajlandii. Nieco rok po niej znów do niej wróciliśmy, odwiedzając nowe miejsca. Kiedy to piszę, jesteśmy tu po raz trzeci na mojej wymarzonej Koh Samui właśnie…

Na wyspę przypłynęliśmy promem z Ko Tao. Zakwaterowaliśmy się w centrum Chaweng – najbardziej popularnej miejscowości na wyspie. Choć ma ona najładniejszą plażę to daleka jest od mojego pierwotnego wyobrażenia o rajskim miejscu. Niestety masowa turystyka zrobiła swoje i sporo turystów, barów, leżaków na plaży, „bazarowych sklepów”, lady-boy show, itp. miejsc psuje tu klimat. Po dwóch kiepsko przespanych nocach w centrum (muzyka z klubów…), przenieśliśmy się całkiem na południe miejscowości, gdzie jest znacznie spokojniej. Wtedy zaczęliśmy na dobre zwiedzanie wyspy, bo Ko Samui to nie tylko Chaweng Beach.

Klimatyczne plaże z palmami znajdują się w różnych częściach wyspy. Choć nie każda ma delikatny – biały piasek, to jest na nich znacznie spokojniej niż na wspomnianej Chaweng, czy sąsiedniej Lamai. Na południowym – zachodzie ciągnie się Taling Ngam z palmami na plaży i skalnymi formacjami, pomiędzy którymi można znaleźć swoje zaciszne miejsce. Wyżej jest Lipa Beach, gdzie podobnie, jak w porcie w miejscowości Nathon, można oglądać piękne zachody słońca… Na północy warto zatrzymać się na plażach Bang Por i Mae Nam. Na jednej z nich poznaliśmy ukraińską parę Vitalija i Marlę. Przez trzy godziny dyskutowaliśmy o obecnej sytuacji na Ukrainie, życiu w ich kraju, a także o mieszkaniu na Koh Samui – bo oni są tu już po raz trzeci. Od trzech lat spędzają na wsypie 2-3 zimowe miesiące, po czym zwiedzają inne kraje Azji (w tym roku Indonezja). I tak im płynie czas do wakacji, po czym wracają na lato i jesień do Ukrainy. Przed nadejściem zimy znów wracają do Azji. Mają wolne zawody (zajmują się projektowaniem stron internetowych) i mogą pracować wszędzie na świecie… Zazdrościliśmy im bardzo takiego sposobu na życie… Musimy pomyśleć, jak tu coś podobnego u nas zaaranżować:)

Na koniec z listy plaż zatoka Tong Song. Woda jest tam we wszystkich kolorach tropikalnego morza… Łagodne zejście do wody i delikatny piasek na dnie. Obok plaży malutka wysepka, na którą można przejść – przepłynąć wąskim przesmykiem. Tam także ładna plaża, którą można mieć tylko dla siebie…

Choć Koh Samui to jedna z największych wysp Tajlandii, to da się ją objechać skuterem. Tak więc oprócz plaż jeździliśmy po wyspie w poszukiwaniu innych atrakcji. Tak trafiliśmy do Wat Plai Laem. Choć odwiedziliśmy w kraju mnóstwo świątyń, to takich posągów jak tu jeszcze nie widzieliśmy. Zespół watu ma raczej współczesny charakter, ale jest miejscem ciekawym i warto tu zajrzeć. Niedaleko od niego leży słynny na Ko Samui Big Buddha. Ten posąg Buddy widać już z daleka, jak wpływa się do portu Bo Phut, bo 16 metrowa figura położona jest nad samym morzem.

Nowym przeżyciem był dla nas wypad do wodospadu Wangsaothong. Woda z podziałem na kilka półek spada w sumie z 80 m wysokości. Może nie wygląda on jakoś spektakularnie, ale krótki trekking przez dżunglę i widok kilku kaskad był dla nas zupełnie nowym doświadczeniem w dotychczasowej podróży po Azji Pd-Wsch. Przez co miejsce warte było zobaczenia. Na wyspie jest jeszcze kilka innych wodospadów. Niestety nie mieliśmy okazji ich zobaczyć, podobnie jak wybrać się w górzystą część wyspy. Kończyła nam się wiza, a chcieliśmy jeszcze popłynąć do Parku Narodowego Ang Thong.

Krótka – jednodniowa wycieczka po archipelagu Ang Thong była przysłowiową wisienką na torcie pobytu na Koh Samui. Czasem łapiemy się na tym, że niektóre nowo odwiedzane miejsca nie robią na nas wrażenia. Tak chyba jest jak człowiek już trochę widział… Ale kiedy stanęliśmy na punkcie widokowym na wyspie Ko Wu Talap, odebrało nam mowę… Bez cienia wątpliwości to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie w życiu widzieliśmy! Widok kilkunastu skalistych wysepek na tafli turkusowo – niebieskiego morza to istny cud przyrody! Do tego pomiędzy nimi pływające małe stateczki i motorówki. Ten obraz już na zawsze zostanie w naszej pamięci… Mieliśmy tu niewiele czasu i potem żałowaliśmy bardzo, że nie przypłynęliśmy na wyspę sami, zostając na noc. Po rundce kajakami wzdłuż kilku innych wysepek i oglądaniu przybrzeżnych jaskiń, trafiliśmy do Ko Mae Ko. W jej środku jest małe jezioro, które pięknie prezentuje się z kilkustopniowego punktu widokowego. Cały archipelag to kolejny raj na ziemi, jaki dane nam było oglądać. Nie da się na świecie wszystkiego zobaczyć. Ale to miejsce należy do tych, które koniecznie trzeba odwiedzić…

Odkąd tylko dowiedziałam się o istnieniu Koh Samui, marzyłam aby tam pojechać – albo gdziekolwiek do Tajlandii. Najpierw podróż poślubna, teraz ta wyspa. Przed wyprawą do Azji pisaliśmy w pierwszym artykule, że chcielibyśmy popływać pomiędzy wysepkami archipelagu Ang Thong – też nam się udało. To wszystko to dowody na to, że marzenia naprawdę się spełniają i trzeba w nie nie tylko wierzyć, ale też szczęściu trochę dopomóc. Wystarczyło kupić bilet…

Cmok, cmok na Ang Thong:)
Cmok, cmok na Ang Thong:)

RADZIMY:

  • Promy na Koh Samui z Koh Tao kosztują 500 – 600 batów. Z Don Sak do portu Nathon na Koh Samui ok 150 batów (1 zł to ok 11 batów).
  • Taksówki na Koh Samui są drogie, bez względu na dystans, jaki się przejeżdża. Lepiej korzystać z songthaew-ów (pick-upy, małe ciężarówki z ławkami do siedzenia) i wcześniej jeszcze utargować cenę. Drogi na wyspie są dobre i najkorzystniej wynająć skuter (od 150 batów/dzień, paliwo 40 batów/butelka). Na żadnej innej wyspie w Tajlandii nie widzieliśmy tylu ludzi w gipsie, z opatrunkami i siniakami, co tu. To efekt dużego ruchu, alkoholu, narkotyków i brawury turystów. Samych Tajów też ponosi rutyna… Kask, rozwaga i oczy dookoła głowy…
  • Wybierając hotel w centrum Chaweng liczcie się z hałasem z pobliskich klubów. Najlepiej zakwaterować się bardziej na południe i nie przy głównej drodze. Odkąd podróżujemy stopem po południowej Azji, większość noclegów rezerwujemy wcześniej przez internet. Pozwala to szybko dotrzeć do celu i nie tracić czasu na szukanie zakwaterowania na miejscu. W Tajlandii, nawet w najtańszych hotelach internet jest za darmo i nie będzie kłopotów z rezerwacją.
  • Pływanie na zachodnim brzegu ma sens tylko podczas przypływu. Po południu przy odpływie morze odsłania kamieniste dno, widoki są kiepskie i nie pozostaje nic innego, jak czekać na ładne tu zachody słońca.
  • Jeśli macie możliwość to koniecznie spędźcie choć jedną noc na Ko Wua Talap w PN Ang Thong. Nocleg można zarezerwować wcześniej na stronie www.dnp.go.th/index_eng.asp (z listy parków trzeba wybrać Mu Ko Ang Thong National Park). Dopłynąć można motorówką albo utargować cenę ze statkiem wycieczkowym. Jednodniowe wycieczki z Ko Samui na ten archipelag kosztują od 1650 batów. Wtedy po przypłynięciu na wspomnianą wyspę darujcie sobie plażę i snurkowanie, a od razu wchodźcie na kolejne z 4 punktów widokowych, aby nacieszyć oczy tym niesamowitym widokiem

Korzystamy z plików cookies zapisujących dane użytkownika.

Nasza Strona internetowa używa plików cookies do prawidłowego działania strony w tym do celów statystycznych. Korzystanie ze Strony bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w Polityce Plików Cookies

Zrozumiałem